SZKOLENIA.LIMANOWA.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 5:58 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2004-11-11 16:59:55
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 16:59:55
Uzytkownik "Wieslaw Bicz" napisal w wiadomosci

> Inne sposoby musza polegac na wspieraniu tych firm, ktore sa
> konkurencyjne, czyli daja szanse na stworzenie miejsc pracy, ktore nie
> beda zalezne od niskich kosztow pracy. Niestety - z powodow, ktorych nie
> znam, a podejrzewam ze najwazniejszym jest po prostu glupota (ladniej
> mowiac - ignorancja) - nikt nie probuje w Polsce wspierac takich firm.
> Przyznam tez, ze nie jest to proste, ale niekoniecznie trzeba wszystko
> wymyslac na nowo. Na Swiecie wymyslono wiele sposobow na popieranie takich
> firm. Wystarczyloby je po prostu skopiowac.

Co konkretnie masz na mysli?
Mi wlasnie wpadlo do glowy, ze wykwalifikowani ludzie mogliby pisac za darmo
lub za niewielka oplata (oplacani przez panstwo/UE) projekty/wnioski o
dotacje unijne dla firm, ktore w zwiazku z dotowanymi inwestycjami
zwiekszylyby zatrudnienie. Poniewaz pisanie wnioskow to zaawansowana sztuka
przy wiekszych projektach i firmy konsultingowe pobieraja za to duze oplaty,
taka pomoc moglaby zachecic przedsiebiorcow, zeby wymyslac takie inwestycje,
przy ktorych zwiekszy sie zatrudnienie - bo wtedy bedzie ich mniej lub nic
kosztowac zawalczenie o te dotacje.
> Mozna oczywiscie wspierac firmy, ktore moga konkurowac jedynie niska cena
> sily roboczej, ale taka polityka ma dosc krotkie nogi. To akurat jest w
> Polsce robione, szczegolnie w odniesieniu do bylych lub aktualnych
> panstwowych molochow. Na to przeznaczana jest znaczaca czesc budzetu. I
> jest to poltyka niewatpliwie skuteczna. Doprowadzenie do racjonalnej
> wielkosci zatrudnienia w takich firmach spowodowaloby olbrzymi wysyp
> bezrobotnych. Powodueje ona jednak obciazanie innych podmiotow
> gospodarczych.

doprowadzanie do racjonalnej wielkosci zatrudnienia jest rownie kosztowne
jak podtrzymywanie nieracjonalnej. Mialam okazje wysluchac prezentacji
jednego z pracodawcow branzy hutniczej o tym, jak sie udalo zmniejszyc
zatrudnienie w polskich hutach z 143 000 do dwudziestu paru tysiecy w
przeciagu kilku czy kilkunastu lat, prawie bez strajkow, pozwow sadowych i
bez wiekszych niepokojow spolecznych. Jak sie udalo? Panstwo pomoglo.
Uwazam, ze taki wydatek ma wiekszy sens niz podtrzymywanie przerostu, bo
jest jednorazowy i doprowadza przedsiebiorstwo do stanu rzeczywistej
konkurencyjnosci - ale pokomunistyczne molochy sporo kosztuja budzet, czyli
nas wszystkich, tak czy inaczej, w kazdej wersji.
> Wspieranie samych bezrobotnych, np. przez szkolenia ma oczywiscie sens,
> ale tylko ograniczony. Dotyczy to bowiem jedynie niewielkiej ilosci
> zawodow, w ktorych brakuje fachowcow. Przy znacznym bezrobociu efekt tego
> nie moze byc wielki.

Zdziwisz sie - mnostwo sfrustrowanych pracodawcow skarzy sie na trudnosci w
znalezieniu dobrego pracownika. I nie chodzi bynajmniej o wysoko
wykwalifikowanych specjalistow, ale o osoby: zmotywowane, pracowite, lojalne
wobec firmy, uczciwe (swiadkowie Jehowy maja nadal wziecie za to i problemu
bezrobocia wsrod nich prawie nie ma, bo sie dobrze rozreklamowali, ze nie
kradna), gotowe dac od siebie cos wiecej niz wymagane minimum, gotowe sie
uczyc. Przedsiebiorcy nie majacy szczescia miec siatki znajomosci, po
ktorych mozna rozeslac rekrutacyjne wici przyjmuja kolejne osoby na okres
probny i rozczarowani zwalniaja. Szkolenia, moim skromnym zdaniem,
nalezaloby robic w zakresie mentalnosci, a nie kwalifikacji.
> Oczywiscie, ze rady mozna dawac nawet w tej sytuacji i moze pomoga one
> tym, ktorzy chca cos sensownego robic, a nie tylko przetrwac w
> urzedniczym, lub pseudoaktywistycznym kieracie.

Ilosc takich komentarzy budzi we mnie wciaz na nowo zaniepokojenie, czy
grupa dyskusyjna tym razem mnie uznala za urzednika panstwowego? ;)
> Rada, ktora moglbym dac moglaby byc taka: Sprobowac zidentyfikowac firmy,
> ktorym warto byloby pomoc,  chocby w taki sposob, ze subwencjonuje sie
> zatrudnianie w nich bezrobotnych.
> Najlepsza bylaby jednak pomoc polegajaca na wspieraniu konkretnych
> projektow, ktore maja na celu tworzenie konkurencyjnych produktow.
> Mozna tez starac sie zidentyfikowac miejsca, gdzie da sie jeszcze
> "upchnac" klasyczne uslugi i produkty, i wspierac tych bezrobotnych,
> ktorzy w takich miejscach chcieliby sie usamodzielnic.

Kopiuje do raportu o pomyslach i opiniach z ppd :), dziekuje za wypowiedz.
I.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 18:58:22
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 18:58:22
Immona wrote:
>>Inne sposoby musza polegac na wspieraniu tych firm, ktore sa
>>konkurencyjne, czyli daja szanse na stworzenie miejsc pracy, ktore nie
>>beda zalezne od niskich kosztow pracy. Niestety - z powodow, ktorych nie
>>znam, a podejrzewam ze najwazniejszym jest po prostu glupota (ladniej
>>mowiac - ignorancja) - nikt nie probuje w Polsce wspierac takich firm.
>>Przyznam tez, ze nie jest to proste, ale niekoniecznie trzeba wszystko
>>wymyslac na nowo. Na Swiecie wymyslono wiele sposobow na popieranie takich
>>firm. Wystarczyloby je po prostu skopiowac.
>Co konkretnie masz na mysli?

Konkretnie mam na mysli to, ze konieczne jest wspieranie wlasnej
)polskiej - miejscowej) przedsiebiorczosci, ktorej celem jest tworzenie
lub rozwoj firm, ktore moglyby zaoferowac wlasne, oryginalne produkty
lub uslugi. Na Swiecie stosuje sie na przyklad nastepujace metody:
1. kredyty i subwencje dla ludzi, ktorzy startuja nowe firmy i maja
oryginalne pomysly, doswiadczenia, itd.
2. Wspieranie i finansowanie projektow majacych na celu tworzenie nowych
oryginalnych produktow w istniejacych firmach przy pomocy kredytow i
subwencji oraz odpowiednio skonstruowanych przepisow.
3. Wspieranie struktur oferujacych kapital ryzyka (fundusze, tzw.
business angels).
4. Granty finansujace konkretne projekty.
5. Wspieranie prac badawczo rozwojowych i potrzebnej do tego infrastruktury.
6. Tworzenie centrow wspierajacych firmy innowacyjne poprzez oferowanie
im tanszych pomieszczen, pomocy organizacyjnej, merytorycznej, itd.
7.Tworzenie klimatu wspierajacego wlasna przedsiebiorczosc i innowacje.
Wszystkie te rzeczy w Polsce nie wystepuja, lub tez - co najwyzej -
sladowo. Niektore w formie karykaturalnej, a naprawde wiem, o czym
mowie, bo mam w tym wzgledzie swoje doswiadczenia. I to nie tylko
polskie. Ludzie zajmujacy sie takimi rzeczami w Swiecie sa regularnie
zaszokowani polskim podejsciem do tych spraw. Czasem po prostu nie
wierza, ze cos takiego moze ktos robic. Ale tak to juz jest takze w tej
dziedzinie: Polska jest krajem nieograniczonych niemozliwosci.
>Mi wlasnie wpadlo do glowy, ze wykwalifikowani ludzie mogliby pisac za darmo
>lub za niewielka oplata (oplacani przez panstwo/UE) projekty/wnioski o
>dotacje unijne dla firm, ktore w zwiazku z dotowanymi inwestycjami
>zwiekszylyby zatrudnienie. Poniewaz pisanie wnioskow to zaawansowana sztuka
>przy wiekszych projektach i firmy konsultingowe pobieraja za to duze oplaty,
>taka pomoc moglaby zachecic przedsiebiorcow, zeby wymyslac takie inwestycje,
>przy ktorych zwiekszy sie zatrudnienie - bo wtedy bedzie ich mniej lub nic
>kosztowac zawalczenie o te dotacje.

To na pewno nie jest glupia idea. Takie dzialanie nikomu nie moze
zaszkodzic. Ale trzeba wiedziec, ze pisanie wnioskow o wsparcie i ich
"popychanie" to jest tradycyjna i dobrze funkcjonujaca branza. Tak jak i
szkolenia. Duza czesc pieniedzy oferowanych przez rozne instytucje
krajowe i miedzynarodowe jest pozeranych przez takie struktury. I choc
to jest dzialalnosc ewindentnie pasozytnicza, to ma sie nader dobrze.
Poniewaz szczegolnie w takich krajach jak Polska ludzie z tych struktur
sa dobrze "umocowani" w strukturach wladzy, to nie sadze, zeby Twoja
idea przeszla.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>Mozna oczywiscie wspierac firmy, ktore moga konkurowac jedynie niska cena
>>sily roboczej, ale taka polityka ma dosc krotkie nogi. To akurat jest w
>>Polsce robione, szczegolnie w odniesieniu do bylych lub aktualnych
>>panstwowych molochow. Na to przeznaczana jest znaczaca czesc budzetu. I
>>jest to poltyka niewatpliwie skuteczna. Doprowadzenie do racjonalnej
>>wielkosci zatrudnienia w takich firmach spowodowaloby olbrzymi wysyp
>>bezrobotnych. Powodueje ona jednak obciazanie innych podmiotow
>>gospodarczych.
>doprowadzanie do racjonalnej wielkosci zatrudnienia jest rownie kosztowne
>jak podtrzymywanie nieracjonalnej. Mialam okazje wysluchac prezentacji
>jednego z pracodawcow branzy hutniczej o tym, jak sie udalo zmniejszyc
>zatrudnienie w polskich hutach z 143 000 do dwudziestu paru tysiecy w
>przeciagu kilku czy kilkunastu lat, prawie bez strajkow, pozwow sadowych i
>bez wiekszych niepokojow spolecznych. Jak sie udalo? Panstwo pomoglo.
>Uwazam, ze taki wydatek ma wiekszy sens niz podtrzymywanie przerostu, bo
>jest jednorazowy i doprowadza przedsiebiorstwo do stanu rzeczywistej
>konkurencyjnosci - ale pokomunistyczne molochy sporo kosztuja budzet, czyli
>nas wszystkich, tak czy inaczej, w kazdej wersji.

Szczera prawda, ale wiekszosc wydatkow tego typu przynosi niestety tylko
efekt w postaci utrzymywania zbytecznych miejsc pracy.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>Wspieranie samych bezrobotnych, np. przez szkolenia ma oczywiscie sens,
>>ale tylko ograniczony. Dotyczy to bowiem jedynie niewielkiej ilosci
>>zawodow, w ktorych brakuje fachowcow. Przy znacznym bezrobociu efekt tego
>>nie moze byc wielki.
>Zdziwisz sie - mnostwo sfrustrowanych pracodawcow skarzy sie na trudnosci w
>znalezieniu dobrego pracownika. I nie chodzi bynajmniej o wysoko
>wykwalifikowanych specjalistow, ale o osoby: zmotywowane, pracowite, lojalne
>wobec firmy, uczciwe (swiadkowie Jehowy maja nadal wziecie za to i problemu
>bezrobocia wsrod nich prawie nie ma, bo sie dobrze rozreklamowali, ze nie
>kradna), gotowe dac od siebie cos wiecej niz wymagane minimum, gotowe sie
>uczyc. Przedsiebiorcy nie majacy szczescia miec siatki znajomosci, po
>ktorych mozna rozeslac rekrutacyjne wici przyjmuja kolejne osoby na okres
>probny i rozczarowani zwalniaja. Szkolenia, moim skromnym zdaniem,
>nalezaloby robic w zakresie mentalnosci, a nie kwalifikacji.

To na pewno prawda, ale szkolenia nie stworza nowych miejsc pracy, to
jest po prostu margines. Pracodawca moze co najwyzej dzieki temu
wymienic slabo wyszkolonego na lepiej wyszkolonego, ale nie powstanie
dzieki temu nowe miejsce pracy, chyba, ze dla nauczycieli.
Wieslaw Bicz






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 19:00:52
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 19:00:52
Immona wrote:
>>Inne sposoby musza polegac na wspieraniu tych firm, ktore sa
>>konkurencyjne, czyli daja szanse na stworzenie miejsc pracy, ktore nie
>>beda zalezne od niskich kosztow pracy. Niestety - z powodow, ktorych nie
>>znam, a podejrzewam ze najwazniejszym jest po prostu glupota (ladniej
>>mowiac - ignorancja) - nikt nie probuje w Polsce wspierac takich firm.
>>Przyznam tez, ze nie jest to proste, ale niekoniecznie trzeba wszystko
>>wymyslac na nowo. Na Swiecie wymyslono wiele sposobow na popieranie takich
>>firm. Wystarczyloby je po prostu skopiowac.
>Co konkretnie masz na mysli?

Konkretnie mam na mysli to, ze konieczne jest wspieranie wlasnej
)polskiej - miejscowej) przedsiebiorczosci, ktorej celem jest tworzenie
lub rozwoj firm, ktore moglyby zaoferowac wlasne, oryginalne produkty
lub uslugi. Na Swiecie stosuje sie na przyklad nastepujace metody:
1. Kredyty i subwencje dla ludzi, ktorzy startuja nowe firmy i maja
oryginalne pomysly, doswiadczenia, itd.
2. Wspieranie i finansowanie projektow majacych na celu tworzenie nowych
oryginalnych produktow w istniejacych firmach przy pomocy kredytow i
subwencji oraz odpowiednio skonstruowanych przepisow.
3. Wspieranie struktur oferujacych kapital ryzyka (fundusze, tzw.
business angels).
4. Granty finansujace konkretne projekty.
5. Wspieranie prac badawczo rozwojowych i potrzebnej do tego infrastruktury.
6. Tworzenie centrow wspierajacych firmy innowacyjne poprzez oferowanie
im tanszych pomieszczen, pomocy organizacyjnej, merytorycznej, itd.
7.Tworzenie klimatu wspierajacego wlasna przedsiebiorczosc i innowacje.
Wszystkie te rzeczy w Polsce nie wystepuja, lub tez - co najwyzej -
sladowo. Niektore w formie karykaturalnej, a naprawde wiem, o czym
mowie, bo mam w tym wzgledzie swoje doswiadczenia. I to nie tylko
polskie. Ludzie zajmujacy sie takimi rzeczami w Swiecie sa regularnie
zaszokowani polskim podejsciem do tych spraw. Czasem po prostu nie
wierza, ze cos takiego moze ktos robic. Ale tak to juz jest takze w tej
dziedzinie: Polska jest krajem nieograniczonych niemozliwosci.
>Mi wlasnie wpadlo do glowy, ze wykwalifikowani ludzie mogliby pisac za darmo
>lub za niewielka oplata (oplacani przez panstwo/UE) projekty/wnioski o
>dotacje unijne dla firm, ktore w zwiazku z dotowanymi inwestycjami
>zwiekszylyby zatrudnienie. Poniewaz pisanie wnioskow to zaawansowana sztuka
>przy wiekszych projektach i firmy konsultingowe pobieraja za to duze oplaty,
>taka pomoc moglaby zachecic przedsiebiorcow, zeby wymyslac takie inwestycje,
>przy ktorych zwiekszy sie zatrudnienie - bo wtedy bedzie ich mniej lub nic
>kosztowac zawalczenie o te dotacje.

To na pewno nie jest glupia idea. Takie dzialanie nikomu nie moze
zaszkodzic. Ale trzeba wiedziec, ze pisanie wnioskow o wsparcie i ich
"popychanie" to jest tradycyjna i dobrze funkcjonujaca branza. Tak jak i
szkolenia. Duza czesc pieniedzy oferowanych przez rozne instytucje
krajowe i miedzynarodowe jest pozeranych przez takie struktury. I choc
to jest dzialalnosc ewindentnie pasozytnicza, to ma sie nader dobrze.
Poniewaz szczegolnie w takich krajach jak Polska ludzie z tych struktur
sa dobrze "umocowani" w strukturach wladzy, to nie sadze, zeby Twoja
idea przeszla.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>Mozna oczywiscie wspierac firmy, ktore moga konkurowac jedynie niska cena
>>sily roboczej, ale taka polityka ma dosc krotkie nogi. To akurat jest w
>>Polsce robione, szczegolnie w odniesieniu do bylych lub aktualnych
>>panstwowych molochow. Na to przeznaczana jest znaczaca czesc budzetu. I
>>jest to poltyka niewatpliwie skuteczna. Doprowadzenie do racjonalnej
>>wielkosci zatrudnienia w takich firmach spowodowaloby olbrzymi wysyp
>>bezrobotnych. Powodueje ona jednak obciazanie innych podmiotow
>>gospodarczych.
>doprowadzanie do racjonalnej wielkosci zatrudnienia jest rownie kosztowne
>jak podtrzymywanie nieracjonalnej. Mialam okazje wysluchac prezentacji
>jednego z pracodawcow branzy hutniczej o tym, jak sie udalo zmniejszyc
>zatrudnienie w polskich hutach z 143 000 do dwudziestu paru tysiecy w
>przeciagu kilku czy kilkunastu lat, prawie bez strajkow, pozwow sadowych i
>bez wiekszych niepokojow spolecznych. Jak sie udalo? Panstwo pomoglo.
>Uwazam, ze taki wydatek ma wiekszy sens niz podtrzymywanie przerostu, bo
>jest jednorazowy i doprowadza przedsiebiorstwo do stanu rzeczywistej
>konkurencyjnosci - ale pokomunistyczne molochy sporo kosztuja budzet, czyli
>nas wszystkich, tak czy inaczej, w kazdej wersji.

Szczera prawda, ale wiekszosc wydatkow tego typu przynosi niestety tylko
efekt w postaci utrzymywania zbytecznych miejsc pracy.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->>Wspieranie samych bezrobotnych, np. przez szkolenia ma oczywiscie sens,
>>ale tylko ograniczony. Dotyczy to bowiem jedynie niewielkiej ilosci
>>zawodow, w ktorych brakuje fachowcow. Przy znacznym bezrobociu efekt tego
>>nie moze byc wielki.
>Zdziwisz sie - mnostwo sfrustrowanych pracodawcow skarzy sie na trudnosci w
>znalezieniu dobrego pracownika. I nie chodzi bynajmniej o wysoko
>wykwalifikowanych specjalistow, ale o osoby: zmotywowane, pracowite, lojalne
>wobec firmy, uczciwe (swiadkowie Jehowy maja nadal wziecie za to i problemu
>bezrobocia wsrod nich prawie nie ma, bo sie dobrze rozreklamowali, ze nie
>kradna), gotowe dac od siebie cos wiecej niz wymagane minimum, gotowe sie
>uczyc. Przedsiebiorcy nie majacy szczescia miec siatki znajomosci, po
>ktorych mozna rozeslac rekrutacyjne wici przyjmuja kolejne osoby na okres
>probny i rozczarowani zwalniaja. Szkolenia, moim skromnym zdaniem,
>nalezaloby robic w zakresie mentalnosci, a nie kwalifikacji.

To na pewno prawda, ale szkolenia nie stworza nowych miejsc pracy, to
jest po prostu margines. Pracodawca moze co najwyzej dzieki temu
wymienic slabo wyszkolonego na lepiej wyszkolonego, ale nie powstanie
dzieki temu nowe miejsce pracy, chyba, ze dla nauczycieli.
Wieslaw Bicz






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 20:13:38
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 20:13:38
Uzytkownik "Andrzej" napisal w wiadomosci
news:1217233.Nfx49y8lFs@andojei...
> Immona wrote:
>> Podzielcie sie opiniami i pomyslami na programy, dzialania itd., ktore
>> by
>> byly lepsze i skuteczniejsze niz to, co funkcjonuje obecnie w
>> zwalczaniu
>> bezrobocia wsrod mlodziezy (szczegolnie absolwentow).
> Kilka luznych pomyslow (pewnie nic nowego):
> - Praca wakacyjna dla uczniow i studentow na preferencyjnych warunkach,
> np.
> za 1/2 minimalnej stawki bez zus itp. Bedzie mozna wpisac sobie w
> papiery
> np. prace przy zniwach co lato oraz zebrac "pochlebne referencje" (i
> nauczyc sie je znosic).

Nie wiem czy wiesz , juz od paru lat studenci pracuja za 400 - 500 zl bez
ubezpieczenia i ZUS, czy mam rozumiec ze proponujesz 200 na miesiac
> - Dlugoterminowe staze w ostatnich latach studiow/nauki. Refundowane w
> przypadku podjecia pracy w firmie po zakonczeniu studiow/nauki.
> - Organizowanie stazow zagranicznych dla absolwentow, ograniczone do
> zawodow
> wymagajacych dlugiego okresu przygotowawczego. Byc moze z jakas opcja
> "zachecajaca" do powrotu do kraju (choc wiekszosc i tak wraca).
> - Ulatwianie migracji pracownikow (refundacja?) ale tylko do
> rownorzednych
> lub slabszych osrodkow przemyslowych.
> - ...itd.
> --
> A.

Jozek






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 20:15:54
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 20:15:54
Uzytkownik "Piotr" napisal w wiadomosci

> Podatki nie sa jeszcze takie najgorsze (choc zawsze moglyby byc nizsze),
> mialem na mysli przede wszystkim ZUS. Jest on bardzo dotkliwy dla osob
> ktore chcialyby rozpoczac wlasna dzialalnosc, zwlaszcza na poczatku i w
> branzach typu uslugi itp. gdzie zysk jest niepewny i nieregularny. Podatek
> nie jest problemem bo jest naliczany od zysku (OK, wiem ze to duze
> uproszczenie) natomiast haracz na ZUS trzeba placic niezaleznie od tego
> czy
> i ile sie zarobilo, chocby trzeba bylo dokladac do interesu.

Ciekawe czemu nie wprowadzi sie liniowej stawki skladki ZUS, powiedzmy
20% od dochodu. Wg mnie proste i sprawiedliwe.
Irek






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 20:52:19
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 20:52:19
Uzytkownik "Flyer" napisal w wiadomosci

>     Jozek; :
>> Zaczne od kapitalisty: to egoista kierujacy sie dobrem swoim i tylko
>> swoim
>> posiadajacy daleko idace umiejetnosci wykorzystywania ludzi a wlasciwie
>> to
>> ich umiejetnosci.
> Nie wszyscy. Kapitalista jest rowniez wlasciciel kiosku z gazetami,
> ktory zasuwa od 6 do 20 za niezbyt wysokie wynagrodzenie. Za to
> kapitalista bedacy posiadaczem kwiaciarni lub sklepiku spozywczego
> czesto zasuwa od 2-3 rano. Musisz sprecyzowac o jakich kapitalistow Ci
> chodzi. ;)

To nie sa zarzuty, jesli chcesz zarabiac nie mozesz patrzec na szwagra.
>> Naczelnym dobrem kapitalisty jest zysk w miare w ramach prawa.
> A Twoim nie jest? Rozumiem, ze jako pracownik nie jestes zainteresowany
> jak najwyzszym zarobkiem i chetnie zrzekniesz sie polowy wynagrodzenia,
> zeby udowodnic brak przynaleznosci do "kapitalistow"?

Jak wyzej.
>> Dlatego liczenie na to ze zaczna inwestowac razem lub pojedynczo jest
>> prawie smieszne, albo co najmniej, co zreszta pokazali idac na
>> Slowacje.
>> Wlasciwie prozaiczny, wiekszosc 60 -70%nie ma pieniedzy.
> Czyli sugerujesz dofinansowanie "kapitalistow", czy odbudowe "gospodarki
> panstwowej"?

Sugeruje zwiekszenie sily nabywczej spoleczenstwa, przez gwarancje pracy.
>> Nie ma pieniedzy bo nie ma pracy, a pracy niema bo niema pieniedzy.
> A za co ludzie kupowali akcje PKO BP? Tu raczej istnieje zwiazek
> nastrojow i zwiazanej z nimi sklonnosci do wydawania pieniedzy.

A jaka to byla czesc spoleczenstwa?
>> Jakie to proste, prawda.
> Az za proste. ;)
>> Po drugie kapitalizm juz w swojej definicji zaklada celowe bezrobocie,
>> co
>> widac po krajach zachodnich i USA.
> Nie zaklada - rownie dobrze moze istniec kapitalizm z niedoborem sily
> roboczej. To akurat nie wina kapitalizmu, ze rosnie wydajnosc produkcji
> - musialbys stworzyc system, ktory zaklada swiadome ograniczenie
> wydajnosci, ale wtedy zarobki ida w dol lub towary drozeja.

Zajrzyj do encyklopedii, po drugie pokaz mi taki kraj, a po trzecie
wlasnie taki zostal stworzony, zauwaz ze zarobki spadaja.
[ciach]
> Flyer

Jesli chodzi o Hitlera to chetnie poprzegladal bym statystyki gospodarczew
latach 1930 -1944 moze wiesz gdzie je znalez.
Jozek






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-11 22:47:30
Online
Registered User

Joined: 2004-11-11 22:47:30
Uzytkownik "Wieslaw Bicz" napisal w wiadomosci

> Konkretnie mam na mysli to, ze konieczne jest wspieranie
> wlasnej )polskiej - miejscowej) przedsiebiorczosci, ktorej celem jest
> tworzenie lub rozwoj firm, ktore moglyby zaoferowac wlasne, oryginalne
> produkty lub uslugi. Na Swiecie stosuje sie na przyklad nastepujace
> metody:

Niestety, to wszystko za wysoko, zeby miec na to wplyw. Mozna tylko
zaapelowac o rozsadne glosowanie w wyborach.
> To na pewno nie jest glupia idea. Takie dzialanie nikomu nie moze
> zaszkodzic. Ale trzeba wiedziec, ze pisanie wnioskow o wsparcie i ich
> "popychanie" to jest tradycyjna i dobrze funkcjonujaca branza. Tak jak i
> szkolenia. Duza czesc pieniedzy oferowanych przez rozne instytucje krajowe
> i miedzynarodowe jest pozeranych przez takie struktury. I choc to jest
> dzialalnosc ewindentnie pasozytnicza, to ma sie nader dobrze. Poniewaz
> szczegolnie w takich krajach jak Polska ludzie z tych struktur sa dobrze
> "umocowani" w strukturach wladzy, to nie sadze, zeby Twoja idea przeszla.

Ocene wnioskow coraz bardziej sie algorytmizuje, zeby urzednik nie byl
wladca udzielnym podejmujacym decyzje, ale "sprawdzaczem" podliczajacym
punkty za spelnienie okreslonych wymogow. Dokumentacja konkursowa zas coraz
bardziej przypomina podreczniki programistyczne. Bardzo mnie to cieszy.
I.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-11-12 16:03:18
Online
Registered User

Joined: 2004-11-12 16:03:18
>>>Inne  sposoby  musza  polegac  na  wspieraniu  tych  firm, ktore sa

WB> 1.  Kredyty  i  subwencje  dla ludzi, ktorzy startuja nowe firmy i
WB> Wspieranie  struktur  oferujacych  kapital  ryzyka (fundusze, tzw.
WB> infrastruktury.   6.   Tworzenie   centrow   wspierajacych   firmy
>>Mi  wlasnie wpadlo do glowy, ze wykwalifikowani ludzie mogliby pisac

WB> Poniewaz  szczegolnie  w  takich  krajach jak Polska ludzie z tych
WB> struktur sa dobrze "umocowani" w strukturach wladzy, to nie sadze,
WB> zeby Twoja idea przeszla.
Wszystko szczytne srodki i hasla... I kto sie tym przejmie? Rzad
(czytaj - urzednicy zawdzieczajacy swoje stanowiska istniejacemu
bezrobociu), czy Sejm, zajety zabieraniem bogatym, zeby rozdac biednym
parlamentarzystom?
A moze tak odpowiedziec na ten temat w zasiegu realnosci...?
Sadze, ze mam pewien pomysl. Nieduzy i niedrogi, ale skuteczny srodek
na to, aby latwiej znalexc prace i - jednoczesnie - aby pracodawcy
znacznie latwiej znajdywali kandydatow do pracy dokladnie (a
przynajmniej dokladniej) takich, na jakich im zalezy. Dotyczy to
zwlaszcza wielkiej rzeszy malych firm, ktorych nie stac na droga
rekrutacje prowadzona przez wyspecjalizowane firmy. Ot, takie sobie
rozwiazanie, ktore pozwoli malym stac sie wiekszymi, a kandydatom
otrzymac oferty pracy zgodne z oczekiwaniami.
Znam temat z praktyki: kiedys szukalem pracy majac do zaoferowania
konkretne kwalifikacje, potem szukalem pracownikow. Ilez razy jechalem
przez pol Polski na umowione spotkania rekrutacyjne i... nie przyjalem
nikogo...
A gdyby tak powiazac oczekiwania obu stron?
Wiem jak, ale niestety - publicznie nie moge powiedziec. Firmy
rekrutacyjne tez tu czytaja, a na moim rozwiazaniu straca czesc
zyskow. Na tym pomysle mozna zrobic interes, co jednak skutecznie
storpeduje cala idee rozwiazania: powszechnosc, niekomercyjnosc,
dostepnosc dla kazdego. Jak Linux kontra Windows, ale z wiekszym
odzewem (od Linuxa) w kraju, gdzie bezrobocie jest plaga a na
kojarzeniu (i utrudnianiu) pracodawcow z pracownikami sie zarabia
duze pieniadze...
No i kwestia zasadnicza: czy sa chetni, aby "spolecznie" zrobic cos
"zeby bylo lepiej"? Popracowac nieodplatnie nad realizacja konkretnego
rozwiazania, ktore - wg wszelkich analiz - ma duza szanse znacznie
polepszyc mozliwosc zdobycia pracy przez wszystkich?
Proponuje utworzenie grupy, ktora razem popracuje nad tym,
przedyskutuje szczegoly i uruchomi wszystko. Pierwsze efekty moga byc
widoczne po miesiacu.
Ze swojej strony - majac na wzgledzie zarowno nie zapomniane pomimo
uplywu czasu problemy ze znalezieniem pracy (kto wie, co jeszcze sie
zdarzy...) oraz niedawne problemy ze znalezieniem pracownikow -
udostepnie pewne srodki umozliwiajace realizacje i dzialanie projektu.
Najbardziej potrzebne beda osoby zwiazane z mediami (od strony
dziennikarskiej lub majace wplyw na informacje medialna) dla
popularyzacji rozwiazania, Urzedami Pracy (powinny byc najbardziej
zainteresowane :)), no i przyda sie ktos znajacy dobrze w praktyce
np. mySql i php. Sponsorzy nie sa niezbedni, ale jesli sie znajda, to
z pewnoscia nikt ich nie odprawi :).
Bardzo przydalby sie patronat jakiejs partii (dowolnej - nie
koniecznie bezrobotnych, ale tylko patronat!) albo organizacji
spolecznej. Bo w rzadowe patronaty jakos nie moge uwierzyc (zreszta
szkoda)!
Proponuje wypowiedzi tu lub kontakt pod adresem:
zeby.lepiej[at]zapraszam.pl
--
Pozdrowienia,
 MP
www.zapraszam.pl






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Jarek aka Dzarko,Jenka,darek_droma, prezenty and 8 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie