SZKOLENIA.LIMANOWA.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 6:37 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2006-01-24 09:26:37
Online
Registered User

Joined: 2006-01-24 09:26:37
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -In article , "locke" wrote:
>Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
> napisal w wiadomosci
>koje w pewnych
sanatoriach...
        Inzynier nie musi zdania skladnie wypowiedziec, poki
skladnie potrafi przemyslec, zrobic i przeprowadzic projekt.
Na Zachodzie na ktorym uwaza sie ksztalcenie w Polsce za
nieucywilizowanie zacofane... to sie uczy juz w podstawowkach
dzieci pracy w ksztalcie projektow... Niezaleznie czy USA i
Szwecja sa bogatszymi krajami to te podstawowe umiejetnosci
jakos pozwalaja miec im laureatow Nobla w kazdej scislej
dziedzinie od czasu do czasu.
>>         Wedlug mnie osoba wykuczona w polskiej szkole nie powinna byc
>> ani dobrze wyuczonym bywalcem salonow ani tez wyuczonym urzednikiem,
>A dlaczego nie?

        Dlatego, ze to sa umiejetnosci calkowicie bezuzyteczne
dla przezycia. Zas porzadna podstawa edukacyjna zapewni
tym wszystkim ludziom prace jak nie w Polsce to 100% w
Niemczech, Szwecji i USA tam gdzie laureatow Nobla z
nauk scislych sie produkuje. I moze bedziemy miec wowczas
pierwszego nobliste Polaka a'la Sklodowska, lecz nie z Francji
tym razem, gdzie panszczyniane debile z Polski nauki polskiej
nie potrafily ubic na miejscu, lecz z USA, lub z Niemiec.
>> lecz winna byc wyuczonym obywatelem, ktory zna swoje obowiazki wobec
>Tak.
>> panstwa (wiedza obywatelska) jak i tego panstwa prawodastwo (wiedza
>Tak.

        To sie najwyrazniej w czyms w koncu zgadzamy. Czy nie wstyd
panu zgadzac sie w czyms z wscieklym zwolennikiem technokracji
jak ja?
>> prawnicza), miec podstawowe wyksztalcenie wojskowe (co szkola
>Po co? Czasy pospolitego ruszenia minely bezpowrotnie. Predzej czlowiekowi
>przyda sie wiedza o sztuce niz wiedza wojskowa. Juz predzej wiedza o obronie
>cywilnej - zachowanie w oliczu zagrozenia (powodx, zamach terrorystyczny,
>pozar itp.).

        O tym podstawowym obowiazku moze pan przeczytac w Konstytucji 1997.
Jesli ma pan z tym jakies problemy to prosze napisac do Sejmu RP3 z
zapytaniem, czy ten zapis w niej o obowiazkowej sluzbie wojskowej nie
moglby byc usuniety. Widzi pan, jam zadnym poslem na Sejm RP3.
        Takze rodzi sie moje kontra pytanie... Jak to jest z tymi czasami
Pospolitego Ruszenia, kiedy te obowiazki nie chca w Polsce w diabli
znikac za nic?
>> dzis nie zapewnia) i miec zapewniony zawod, ktory zapewni mu
>> mozliwosc dzialalnosci zarobkowej w Polsce (dla przykladu inzynier,
>> a nigdy spawacz czy sluzarz). Tak czuje, ze w tej kwesti nigdy miedzy
>> nami pelnej zgody nie bedzie.
>Dlaczego nie spawacz czy slusarz? A jezeli ktos nie da rady zdobyc wiekszych
>umiejetnosci, niz zdolnosc spawania czy slusarstwo?

        To bzdura. Zna pan to "Stupid people are, who stupid do" ?
Nawet funkcjonalny debil z zanizonym IQ jest w stanie byc inzynierem,
magistrem, a nawet docentem. Caly sek w tym, ze potrzebuje na to
dluzszego czasu nauki. Czasu, ktory mu w zaden sposob nie da
dzisiejszy system. Wiec rade da, jesli sie tylko zmieni system, ktory
bedzie bral pod uwage potrzeby indywidualne przy ksztalceniu, a nie
rocznikowe.
>> >A skad ow uczen bedzie wiedzial, ze cos go interesuje, jesli sie z tym
>> >nie zetknie? A nie zetknie sie, jezeli nie bedzie musial obowiazkowo pewnych
>> >rzeczy sie uczyc.
>>         Jesli ten uczen przeznaczy ten caly czas, ktory dzis obowiazkowo
>> musi uczyc sie tych pewnych rzeczy, na szukanie tego co go zainteresuje
>Skad bedzie wiedzial, czego szukac?

        Bo to lubi?
>> to na pewno cos ciekawego znajdzie. Pytanie tylko jest dlaczego on
>> musi sie obowiazkowo uczyc tych pewnych rzeczy, jesli wiemy, ze
>> dzieci i tak same nie wiedza co je interesuje, az dorosna? Wiec
>> moj genialny pomysl, by skrocic nauke do wieku lat pietnastu, a pozniej
>> moze juz ten dorosly pietnastolatek z dyplomem inzyniera, czy magistra
>Bzdura do n-tej potegi! 15-latek nie ma jeszcze uksztaltowanej psychiki na
>tyle, by podolac wiedzy inzyniera czy magistra. Co by nie mowic - dzis
>nastolatek, to jeszcze dziecko.

        Totalna bzdura wymyslona przez pana i nie oparta na rzadnych
faktach. To panska fantazjai to fiu fiu fiu nie majaca nic wspolnego z
realnym zyciem. Wrecz na odwrot, nawet 6:cio latek moze sie nauczyc
naukowego myslenia w 1szej klasie szkoly podstawowej. Faktem jest,
ze dzieci akademickie spotykajac sie z tym sposobem myslenia od
najwczesniejszych swoich lat maja olbrzymie udogodnienia w szybkim
zaliczeniu nauki jak i studiow. 15 lat na inzynierski, czy magisterski
poziom wiedzy _bez_ ogolnych bzdetow i trywializmow to fakt
praktycznie osiagalny.
        Dzis nastolatek to wymuszony czlowiek do bycia dzieckiem
przez spoleczenstwo. Pewnie matczyna milosc za bardzo zaburza
niektorym myslenie, lecz w slowianskich spoleczenstwach synowie
byli przekazywani ojcom pod opieke z daleka od matek juz w wieku
lat siedmiu... Niech zgadne... Nauka w Polsce dzis zaczyna sie tez
w wieku lat siedmiu? Ha! Moj punkt widzenia Q E D jest.
>>         Zas artystow i pisarzy zdobywajacych nagrody Nobla nam w Polsce
>> nie potrzeba. Oni nigdy nikomu ani dobrobytu nie przyniesli, ani
>> cywilizacji... gdyz nie maja fundamentalnie podstawowej wiedzy do
>> szerzenia cywilizacji miedzy barbarzyncow jak budowa drog i mostow.
>> Czyli czegos podstawowego co od starozytnosci az po dzis dzien rozni
>> barbarzynstwo od cywilizacji.
>Jak z czegos nie da sie ugotowac zupy, to nie jest warte uwagi? Cywilizacja,
>to nie tylko technika - to rowniez sztuka, kultura, piekno. Rzymianie
>wynalexli cement nie tylko po to, by wznosic akwedukty, ale i cyrki.

        To niby nawet prymitywni Indianie Polnocno-Amerykanscy nie
mili sztuki, kultury i piekna ??? Ano barbarzyncy tez to maja, lecz
sie roznia od ludzi ucywilizowanych tym, ze nie opanowali w takim
stopniu kunsztu inzynieryjnego jak starozytni Rzymianie.
        Artystyczne barbarzynstwo nie jest wyznacznikiem ucywilizowania
przynajmniej nie w Europie od czasow Starozytnego Rzymu.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >> >Tylko co taki podrecznik by dal? Takie podstawowe informacje moze
>> >> >zdobyc uczen bedac na lekcji. Podrecznik powinien byc bardziej uzupelnieniem
>> >> >niz zastapieniem wiedzy wyniesionej z lekcji.
>> >>         Taki okrojony podrecznik bylby dostepny za darmo. Tresc
>> >Za obecnosc na lekcji tez sie nie placi.
>>         Alez placi sie, lecz ryczaltem poprzez zakup przyborow
>> szkolnych i podrecznikow. To zas jest wbrew postanowieniom
>> Konstytucji 1997, ze nauka winna byc przez panstwo serwowana
>> obywatelom bezplatnie. Jesli by wszystko mialoby byc konstytucyjnie
>> to szkoly winny zapewniac uczniom kredki, olowki, dlugopisy,
>> zeszyty, podreczniki i etc totalnie nieodplatnie. Co nie jest
>Nic takiego w konstytucji nie jest zapisane. Artykul 70, ustep 2 mowi
>jedynie, ze NAUKA w szkolach publicznych jest bezplatna. Czyli ze szkola
>publiczna nie moze pobierac czesnego za udzial dziecka


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-01-24 12:59:11
Online
Registered User

Joined: 2006-01-24 12:59:11
Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
napisal w wiadomosci
sie na edukacje
powszechna, ale dlatego, ze primo - budzet bogatszy i secundo - ogolna
dotacja na nauke i edukacje jest wieksza (procentowo) niz w Polsce, ktora ma
jeden z najnizszych wskaxnikow na swiecie (tym cywilizowanym).
>         Polska nie ma pieniedzy jak USA, wiec to co mamy musimy
> uzywac _lepiej_.

Tu zgoda. Ale nie bedzie lepiej, jezeli zaczniemy oszczedzac na edukacji.
Oszczednosci mozna by zaczac od administracji: odchudzic Parlament (mniej
poslow, likwidacja Senatu), zmniejszyc liczbe urzednikow w ministerstwach,
odchudzic rady gmin i powiatow. W nastepnej kolejnosci mozna siegnac po
oszczednosci w armii - zamiast kosztownego "pospolitego ruszenia" stworzyc
mala, ale sprawna armie zawodowa - na dluzsza mete tansza niz to, co mamy
obecnie. Edukacja nie jest dobrym miejscem do szukania oszczednosci.
Racjonalizacja wydatkow i unikanie marnotrawstwa - tak, ale oszczedzanie
przez ciecia w programach - stanowczo nie.
> >Bzdura. Niestety, powielana przez wielu. I mamy potem takich, pozal sie
> >Boze, inzynierow, ktorzy nie potrafia skladnie zdania wypowiedziec. A jak
> >zaprojektuja cokolwiek, to lepiej tego nie ogladac.
>         Zadna bzdura, lecz alternatywne podejscie do problemu,
> ktore byla ignorowane do tej pory z powodu niewydolnosci
> technologicznych naszej technologicznej cywilizacji. Acz
> widzi pan kazda _scifi_ _bzdura_ jak te lodzie podwodne

To nie jest bzdura jesli chodzi o strone technologiczna, ale spoleczna. Pan
chce, by inzynier byl tylko wykwalifikowanym operatorem komputera. Jesli
tak, to po co w ogole inzynier? Idxmy dalej w tym pseudo-naukowym gdybaniu i
wymyslmy roboty, ktore projektuja i buduja nowe roboty. Po co zatem w ogole
czlowiek, jesli robotem i tak edzie sterowal komputer, ktoremu czlowiek -
jesli chodzi o szybkosc reakcji i precyzje dzialania - nigdy nie dorowna?
Gdzie zatem miejsce dla ludzi?
>         Inzynier nie musi zdania skladnie wypowiedziec, poki
> skladnie potrafi przemyslec, zrobic i przeprowadzic projekt.

Po co? Przeciez moze to zrobic komputer.
> Na Zachodzie na ktorym uwaza sie ksztalcenie w Polsce za
> nieucywilizowanie zacofane... to sie uczy juz w podstawowkach

Co nie przeszkadza, by ow Zachod namietnie zatrudnial polskich - niby
niedouczonych - informatykow, inzynierow, lekarzy, czy naukowcow rozmaitej
masci. Nie jest prawda, ze polski system oswiaty jest uznawany za zacofany.
Polski system edukacji, metody nauczania, srodki dydaktyczne sa takie same,
jak w wielu szkolach na zachodzie. Tam trwa ciagla dyskusja nad roznymi
modelami funkcjonowania szkoly, a to z tego powodu, ze jest tam wieksza niz
w Polsce roznorodnosc systemow nauczania. W Polsce jest to dziedzina
bardziej zuniformizowana. Ale to nie znaczy, ze funkcjonujaca gorzej.
> dzieci pracy w ksztalcie projektow... Niezaleznie czy USA i
> Szwecja sa bogatszymi krajami to te podstawowe umiejetnosci
> jakos pozwalaja miec im laureatow Nobla w kazdej scislej
> dziedzinie od czasu do czasu.

Mozna smialo postawic zalozenie, ze ilosc Nagrod Nobla jest - moze nie
wprost - ale proporcjonalna do sily gospodarki i nakladow na przemysl. Nie
da sie ukryc, ze liderami w noblowskiej statystyce sa panstwa najbardziej
uprzemyslowione.
> >>         Wedlug mnie osoba wykuczona w polskiej szkole nie powinna byc
> >> ani dobrze wyuczonym bywalcem salonow ani tez wyuczonym urzednikiem,
> >A dlaczego nie?
>         Dlatego, ze to sa umiejetnosci calkowicie bezuzyteczne
> dla przezycia. Zas porzadna podstawa edukacyjna zapewni

A to czemu? Jak ktos pracuje jako urzednik, to nie potrzebuje umiejetnosci
bycia urzednikiem? Do przezycia potrzebne sa tylko bardzo nieliczne
umiejetnosci: umiejetnosc zdobycia pozywienia, znalezienia partnera
seksualnego czy ukrycia sie przed wrogiem. Od czasow jaskiniowych
posunelismy sie jednak nieco do przodu.
> >> lecz winna byc wyuczonym obywatelem, ktory zna swoje obowiazki wobec
> >Tak.
> >> panstwa (wiedza obywatelska) jak i tego panstwa prawodastwo (wiedza
> >Tak.
>         To sie najwyrazniej w czyms w koncu zgadzamy. Czy nie wstyd
> panu zgadzac sie w czyms z wscieklym zwolennikiem technokracji
> jak ja?

Nawet zajadly technokrata czasem powie cos madrego... :-)
> >> prawnicza), miec podstawowe wyksztalcenie wojskowe (co szkola
> >Po co? Czasy pospolitego ruszenia minely bezpowrotnie. Predzej
czlowiekowi
> >przyda sie wiedza o sztuce niz wiedza wojskowa. Juz predzej wiedza o
obronie
> >cywilnej - zachowanie w oliczu zagrozenia (powodx, zamach terrorystyczny,
> >pozar itp.).
>         O tym podstawowym obowiazku moze pan przeczytac w Konstytucji

1997.
Konstytucja RP nie naklada na szkole obowiazku edukacji wojskowej. Do tego
maja sluzyc jednostki wojskowe, rekrutujace poborowych. A poza tym,
konstytucja to nie biblia - mozna ja zmienic. A biorac pod uwage coraz
powszechniejsze glosy za sprofesjonalizowaniem armii, mozna sie spodziewac,
ze przy nie dosc odleglej okazji taka zmiana w konstytucji moze sie pojawic.
>         Takze rodzi sie moje kontra pytanie... Jak to jest z tymi czasami
> Pospolitego Ruszenia, kiedy te obowiazki nie chca w Polsce w diabli
> znikac za nic?

Pospolite ruszenie bylo lata na pusta kase: nie bylo pieniedzy na
zacieznych, bralo sie "ochotnikow". Podobnie jest i teraz. Jest to jednak
spojrzenie krotkowzroczne, gdyz mimo sporych kosztow wprowadzenia armii
zawodowej w miejsce obowiazkowego poboru, poniesione naklady na dluzsza mete
zwroca sie, gdyz armia zawodowa jest skuteczniejsza i tansza w utrzymaniu.
> Nawet funkcjonalny debil z zanizonym IQ jest w stanie byc inzynierem,
> magistrem, a nawet docentem. Caly sek w tym, ze potrzebuje na to
> dluzszego czasu nauki. Czasu, ktory mu w zaden sposob nie da
> dzisiejszy system. Wiec rade da, jesli sie tylko zmieni system, ktory
> bedzie bral pod uwage potrzeby indywidualne przy ksztalceniu, a nie
> rocznikowe.

Widze, ze nie ma pan zadnego pojecia o psychologii. Rownie dobrze moglby pan
pisac, ze nawet niewidomy moglby zostac snajperem - musialby tylko dluzej
celowac.
> >> >A skad ow uczen bedzie wiedzial, ze cos go interesuje, jesli sie z tym
> >> >nie zetknie? A nie zetknie sie, jezeli nie bedzie musial obowiazkowo
pewnych
> >> >rzeczy sie uczyc.
> >>         Jesli ten uczen przeznaczy ten caly czas, ktory dzis
obowiazkowo
> >> musi uczyc sie tych pewnych rzeczy, na szukanie tego co go zainteresuje
> >Skad bedzie wiedzial, czego szukac?
>         Bo to lubi?

Skad wie, co lubi, jesli nie ma z tym kontaktu?
> >> to na pewno cos ciekawego znajdzie. Pytanie tylko jest dlaczego on
> >> musi sie obowiazkowo uczyc tych pewnych rzeczy, jesli wiemy, ze
> >> dzieci i tak same nie wiedza co je interesuje, az dorosna? Wiec
> >> moj genialny pomysl, by skrocic nauke do wieku lat pietnastu, a pozniej
> >> moze juz ten dorosly pietnastolatek z dyplomem inzyniera, czy magistra
> >Bzdura do n-tej potegi! 15-latek nie ma jeszcze uksztaltowanej psychiki
na
> >tyle, by podolac wiedzy inzyniera czy magistra. Co by nie mowic - dzis
> >nastolatek, to jeszcze dziecko.
>         Totalna bzdura wymyslona przez pana i nie oparta na rzadnych

Niestety, zmartwie pana, ale jest to elementarna wiedza psychologiczna.
Radze uzupelnic wlasne wyksztalcenie, a nie wypisywac nonsensy.
>         Dzis nastolatek to wymuszony czlowiek do bycia dzieckiem
> przez spoleczenstwo. Pewnie matczyna milosc za bardzo zaburza
> niektorym myslenie, lecz w slowianskich spoleczenstwach synowie
> byli przekazywani ojcom pod opieke z daleka od matek juz w wieku
> lat siedmiu... Niech zgadne... Nauka w Polsce dzis zaczyna sie tez
> w wieku lat siedmiu? Ha! Moj punkt widzenia Q E D jest.

A czego to ma dowodzic? Poza tym nauka w Polsce nie zaczyna sie w wieku lat
siedmiu. Nauka - nawet ta zinstytucjonalizowana - zaczyna sie juz w
przedszkolu, czyli w wieku lat trzech. Intelektualnie rzeczywiscie ludzie
rozwijaja sie dzis szybciej niz w czasach Piasta, ale emocjonalnie -
znacznie wolniej. Wiaze sie to z postepem cywilizacyjnym: dzis czlowiek musi
miec wiedze znacznie wieksza niz dawniej by poradzic sobie w zyciu, wiec
musi uczyc sie szybciej, jednoczesnie zas warunki zycia sa wygodniejsze i
bezpieczniejsze, wiec nie wymagaja psychicznej dojrzalosci i samodzielnosci
tak wczesnie, jak setki lat temu, gdy dojrzalosc byla jedyna szansa na
przetrwanie. Poza tym istnieje tez pewnien zwiazek miedzy chlonnoscia umyslu
a jego dojrzaloscia. Umysl dojrzaly jest stabilny i trudniej przyswaja
wiedze - stad dorosli ucza sie wolniej niz dzieci. Umysl by byl chlonny,
musi byc pozbawiony typowego dla dojrzalosci skostnienia.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >>         Zas artystow i pisarzy zdobywajacych nagrody Nobla nam w Polsce
> >> nie potrzeba. Oni nigdy nikomu ani dobrobytu nie przyniesli, ani
> >> cywilizacji... gdyz nie maja fundamentalnie podstawowej wiedzy do
> >> szerzenia cywilizacji miedzy barbarzyncow jak budowa drog i mostow.
> >> Czyli czegos podstawowego co od starozytnosci az po dzis dzien rozni
> >> barbarzynstwo od cywilizacji.
> >Jak z czegos nie da sie ugotowac zupy, to nie


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-02-06 09:41:59
Online
Registered User

Joined: 2006-02-06 09:41:59
In article , "locke"
wrote:
>Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
> napisal w wiadomosci
> sie na edukacje
>powszechna, ale dlatego, ze primo - budzet bogatszy i secundo - ogolna
>dotacja na nauke i edukacje jest wieksza (procentowo) niz w Polsce, ktora ma
>jeden z najnizszych wskaxnikow na swiecie (tym cywilizowanym).

        Pewnie zas te fundusze sie wywodza z donacji naukowych, ktore
pochodza z rak artystow i innych estetycznych pasozytow... Co? Jak
pan uwaza? O! Nawet pan sam przyznaje sie, ze to wlasnie jedynie
hordy inzynierow sponsoruja ta zaawansowana nauke na Zachodzie.
To w takim razie proponuje pan dalej na sile wkuwanie na plastyko-muzykow
od podstawowki w Polsce, bysmy zawsze w Polsce byli naukowo i
technicznie zacofani? Tak, rozumiem panski punkt widzenia i go
absolutnie nie podzielam, gdyz jak rozumiem te dodatkowe pieniadze
tam na Zachodzie nie ida na ogolne ksztalcenie jakichs wiekszych
hord artystow plastykow, czy innych takich estetycznych pasozytow.
>>         Polska nie ma pieniedzy jak USA, wiec to co mamy musimy
>> uzywac _lepiej_.
>Tu zgoda. Ale nie bedzie lepiej, jezeli zaczniemy oszczedzac na edukacji.
>Oszczednosci mozna by zaczac od administracji: odchudzic Parlament (mniej
>poslow, likwidacja Senatu), zmniejszyc liczbe urzednikow w ministerstwach,
>odchudzic rady gmin i powiatow. W nastepnej kolejnosci mozna siegnac po
>oszczednosci w armii - zamiast kosztownego "pospolitego ruszenia" stworzyc
>mala, ale sprawna armie zawodowa - na dluzsza mete tansza niz to, co mamy
>obecnie. Edukacja nie jest dobrym miejscem do szukania oszczednosci.
>Racjonalizacja wydatkow i unikanie marnotrawstwa - tak, ale oszczedzanie
>przez ciecia w programach - stanowczo nie.

        Nowoczesne rozwiazania gwarantuja oszczednosci na edukacji i
na biurokracji byle system, ktory jest uzywany nie byl dluzej z epoki
industrialnego kamienia lupanego i tyranii "oswieconej" dyktatury.
To nie sa oszczednosci na nauce dla uczacych sie. Wrecz na odwrot.
Zwiekszenie nakladow na rzecz edukacji wyzszej i lepszej dla wiekszej
liczby uczniow kosztem oszczednosci na placeniu utrzymania dla hordy
spolecznych pasozytow jak urzednicy i nauczyciele, ktorzy absolutnie
nikomu nie sa potrzebni oprocz ludzi z ograniczonym IQ, ktorzy wlasnie
takiej pomocy potrzebuja. Debile zas nie stanowia glownej ludnosci
Polski. Tyle a pro po _lepszego_ uzywania tego co dzis juz wydajemy.
        Mala i sprawna zawodowa armia to zazwyczaj trzon wojska.
Ponadto obywatele winni sa obowiazkiem bronic Polski. Dlatego
wszyscy obywatele niezaleznie od plci winni miec podstawowe
wojskowe wyksztalcenie od podstawowki w miejsce poborowego
dzisiejszego wojska. Aby umiec posluzyc sie sprzetem wojskowym
nie potrzeba sierzanta. Na to potrzeba materialow edukacyjnych
i zawodowego zolnierza na strzelnicy, ktory przeegzaminuje
czlowieka jak na lokalnej strzelnicy jak ten nauczyciel prawa jazdy.
Wlasciwie zolnierz zawodowy jest wymagany wlasnie w tym
punkcie jako nauczyciel z powodow smiertelnosci sprzetu, ktorym
sie uczniowie poslugiwali, co by takze nie zawsze zapobieglo ludzkiej
glupocie (patrz prawo Murphiego mowiace, ze czlowiek ma dar do
spieprzania rzeczy). Inaczej mogl by byc to wozny bez wyksztlacenia
swierzo przybyly z Azji/Afryki, ktory by ze wzorcem w reku byl wstanie
odhaczyc zle odpowiedzi od dobrych. Praktyczne testy niestety
ludzie z odpowiednim wyksztalceniem musza oceniac, wiec pewne
zapotrzebowanie na nauczycieli zawsze bedzie, lecz nigdy w tym
rozmiarze jak w edukacji ogolnoksztalcacej.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >Bzdura. Niestety, powielana przez wielu. I mamy potem takich, pozal sie
>> >Boze, inzynierow, ktorzy nie potrafia skladnie zdania wypowiedziec. A jak
>> >zaprojektuja cokolwiek, to lepiej tego nie ogladac.
>>         Zadna bzdura, lecz alternatywne podejscie do problemu,
>> ktore byla ignorowane do tej pory z powodu niewydolnosci
>> technologicznych naszej technologicznej cywilizacji. Acz
>> widzi pan kazda _scifi_ _bzdura_ jak te lodzie podwodne
>To nie jest bzdura jesli chodzi o strone technologiczna, ale spoleczna. Pan
>chce, by inzynier byl tylko wykwalifikowanym operatorem komputera. Jesli
>tak, to po co w ogole inzynier? Idxmy dalej w tym pseudo-naukowym gdybaniu i
>wymyslmy roboty, ktore projektuja i buduja nowe roboty. Po co zatem w ogole
>czlowiek, jesli robotem i tak edzie sterowal komputer, ktoremu czlowiek -
>jesli chodzi o szybkosc reakcji i precyzje dzialania - nigdy nie dorowna?
>Gdzie zatem miejsce dla ludzi?

        Pewnie tam, gdzie nalezy wpierw dojsc _jak_ funkcjonuje
mozg czlowieka i jak to pozniej zsymulowac sztuczna inteligencja
na komputerze. Jak na razie ani jedno ani drugie nie jest praktycznie
mozliwe pomimo jak najbardziej panskiego pseudonaukowego
gdybania. Nie wszystkie prace moga byc wiec zautomatyzowane.
Naukowcow niestety nie mozemy zautomatyzowac, by tylko
sami artystyczni pasozyci mogli zamieszkiwac Polske. Co wlasciwie
sa maszyny, ktore z latwoscia zastepuja artystow... jak dla przykladu
takiego malarza moze latwo zastapic kamera digitalna i drukarka...
A ile kosztuje ogolna edukacja ludzi na takich Vangogow? Chyba
wiecej niz koszt tego sprzetu i dluzej niz jego produkcja. No, ale to
pan cos tam narzekal, ze drukarka drukujaca z 250 kolorami
nie potrafi oddac wszystkich kolorow takiego portretu Vangogola.
Bym proponowal wowczas zakup takiej, ktora potrafi drukowac w
True Color (24 bitow i tyle milionow odcieni kolorow, ktorych wszystkich
pan znajdzie na tych dzielach + pare milionow wiecej). Zas takie
laserowe drukarki sa jak najbardziej dostepne w handlu w XXI wieku.
>>         Inzynier nie musi zdania skladnie wypowiedziec, poki
>> skladnie potrafi przemyslec, zrobic i przeprowadzic projekt.
>Po co? Przeciez moze to zrobic komputer.

        Komputer jest wspanialym _pomocniczym_ narzedziem.
Latwo zastepuje nawet cala bibliteke wiedzy podrecznikowej.
Nieprawdaz? Niestety brak mu tego co kazdy czlowiek ma
miedzy uszami... czyli mozgu. Pamiec to tylko dobra sprawa
dla uczacych sie indukcyjnie. Dedukcja zas nie jest silna
strona tego narzedzia. Nieprawdaz?
>> Na Zachodzie na ktorym uwaza sie ksztalcenie w Polsce za
>> nieucywilizowanie zacofane... to sie uczy juz w podstawowkach
>Co nie przeszkadza, by ow Zachod namietnie zatrudnial polskich - niby
>niedouczonych - informatykow, inzynierow, lekarzy, czy naukowcow rozmaitej
>masci. Nie jest prawda, ze polski system oswiaty jest uznawany za zacofany.
>Polski system edukacji, metody nauczania, srodki dydaktyczne sa takie same,
>jak w wielu szkolach na zachodzie. Tam trwa ciagla dyskusja nad roznymi
>modelami funkcjonowania szkoly, a to z tego powodu, ze jest tam wieksza niz
>w Polsce roznorodnosc systemow nauczania. W Polsce jest to dziedzina
>bardziej zuniformizowana. Ale to nie znaczy, ze funkcjonujaca gorzej.

        Jakos nie zauwazylem, by zatrudniano tych specjalistow
w Polsce _po_ szkole podstawowej czy sredniej. A nawet nie
zauwazylem, by szukano ich wprost z polskich uniwersytetow.
Kluczowe slowo uzywane przez te zagraniczne firmy jak rozumiem
brzmi : Doswiadczenie w zawodzie. Malo ich interesuja tutaj
dyplomy szkolne z zaliczenia _polskiego_ wyksztalcenia.
        Znaczy sie funkcjonuja gorzej, bo z zachodniej szkoly
wystarczy tylko ten papierek bez doswiadczenia w zawodzie.
>> dzieci pracy w ksztalcie projektow... Niezaleznie czy USA i
>> Szwecja sa bogatszymi krajami to te podstawowe umiejetnosci
>> jakos pozwalaja miec im laureatow Nobla w kazdej scislej
>> dziedzinie od czasu do czasu.
>Mozna smialo postawic zalozenie, ze ilosc Nagrod Nobla jest - moze nie
>wprost - ale proporcjonalna do sily gospodarki i nakladow na przemysl. Nie
>da sie ukryc, ze liderami w noblowskiej statystyce sa panstwa najbardziej
>uprzemyslowione.

        Uprzemyslowione, czyli takie gdzie widzi sie ksztalcenie
inzynierow za wazniejsze od ksztalcenia artystow. To znaczy im
wiecej inzynierow ksztalci sie i pracuje w kraju tym wiecej atystycznych
i naukowych nagrod Nobla? Zgadzam sie. Nawet taki artysta musi
pasozytowac na kims. Z powietrza nikt nie wyzyje, jak sie to zdaje
niektorym nauczycielom ksztalcacym hordy bezrobotnych w Polsce,
ktorzy by mieli prace gdyby tylko praktyczniej ich wyksztalcenie
bylo ulozone, a nie ogolnoksztalcace, a pieniadze by szly na ich
nauke, a nie utrzymywanie pasozyta nauczyciela od recytowania
z papierku, ktore rozdzialy nalezy przeczytac i ktore zadania w
podreczniku nalezy rozwiazac.
        Zas jesli po kursie nauczycielskim licealisci sa w stanie
byc nauczycielami w ogolniaku, to czemu nie moga byc rowniez
ludzie z wyksztalceniem podstawowym tez nauczycielami w
ogolniaku, lub na uniwersytecie? Najwyrazniej jak widac ten jednoroczny
kurs nauczycielski nie wymaga zadnych "naukowych" wiadomosci,
ktorych by czlowiek nie mial juz w ogolniaku i w podstawowce.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >>         Wedlug mnie osoba wykuczona w polskiej szkole nie powinna byc
>> >> ani dobrze wyuczonym bywalcem salonow ani tez wyuczonym urzednikiem,
>> >A dlaczego nie?
>>         Dlatego, ze to sa umiejetnosci calkowicie bezuzyteczne
>> dla przezycia. Zas porzadna podstawa edukacyjna zapewni
>A to czemu? Jak ktos pracuje jako urzednik, to nie potrzebuje umiejetnosci
>bycia urzednikiem? Do przezycia potrzebne sa tylko bardzo


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-02-06 15:30:03
Online
Registered User

Joined: 2006-02-06 15:30:03
Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
napisal w wiadomosci

przyjezdzal z Niemiec. A firma, w ktorej pracuje zatrudnila hurtem polowe
jego grupy.
> >Mozna smialo postawic zalozenie, ze ilosc Nagrod Nobla jest - moze nie
> >wprost - ale proporcjonalna do sily gospodarki i nakladow na przemysl.
Nie
> >da sie ukryc, ze liderami w noblowskiej statystyce sa panstwa najbardziej
> >uprzemyslowione.
>         Uprzemyslowione, czyli takie gdzie widzi sie ksztalcenie
> inzynierow za wazniejsze od ksztalcenia artystow. To znaczy im

W przemysle - wbrew pozorom - az tak wielu inzynierow nie potrzeba. Znacznie
wiecej potrzeba robotnikow.
>         Zas jesli po kursie nauczycielskim licealisci sa w stanie
> byc nauczycielami w ogolniaku, to czemu nie moga byc rowniez

Gdzie tacy pracuja? Nauczyciel w szkole dowolnego typu w Polsce musi miec
wyzsze wyksztalcenie.
>         I winna. Masowa armia moze byc utrzymana obok armi zawodowej.
> Niegdys wiedza przechodzila z ojca na syna. Dzis niestety po 200 latach
> pacyfikacji wiedze wojskowa musi dac szkola. Jakiekolwiek inne rozwiazanie
> tylko uczyni Polske bezbronna, bo cztery dywizje zawodowych zolnierzy to
> kropla w morzu potrzeb w czasie wojny.

Lepsza obrona niz militaryzacja spoleczenstwa sa madre uklady
miedzynarodowe. Gdyby napadla na Polske Rosja lub niemcy, to bez pomocy
innych panstw, nawet powolanie pod bron wszystkich doroslych (skad tyle
broni?) nic nam nie da. Przyklad mielismy w 1939 roku, gdy ani polska armia,
anii ofiarne spoleczenstwo nie potrafilo pokonac najexdxcow bez pomocy
panstw trzecich.
>         To, ze niektorzy wolno mysla nie oznacza, ze musza myslec zle.

Pisze pan o "funkcjonalnym debilu z zanizonym IQ". Osoba taka nie mysli
wolno - ona mysli xle. U takiej osoby procesy myslowe funkcjonuja wadliwie,
uposledzona jest pamiec i kojarzenie faktow.
> Jesli zas ktos nie uzywa naukowej logiki w ogolnym ksztalceniu w Polsce

Wlasnie naukowa logika nakazuje uczyc osoby z obnizonym IQ inaczej niz tych
z normalnym.
> >Skad wie, co lubi, jesli nie ma z tym kontaktu?
>         A musi miec kntakt? Jesli nigdy w zyciu nie mial z tym kontaktu
> to zapewne lubi wiecej cos innego.

A moze lubilby to, z czym kontaktu nie mial? Moze bylby dobrym malarzem albo
kompozytorem, gdyby zetknal sie z muzyka?
> >> >Bzdura do n-tej potegi! 15-latek nie ma jeszcze uksztaltowanej
psychiki
> >> >na tyle, by podolac wiedzy inzyniera czy magistra. Co by nie mowic -
dzis
> >> >nastolatek, to jeszcze dziecko.
> >>         Totalna bzdura wymyslona przez pana i nie oparta na rzadnych
> >Niestety, zmartwie pana, ale jest to elementarna wiedza psychologiczna.
> >Radze uzupelnic wlasne wyksztalcenie, a nie wypisywac nonsensy.
>         Uzupelniac w czym? W umiejetnosciach rozrozniania kantaty od
> opery? Nie sadze by mi to bylo osobiscie do czegokolwiek potrzebne.

Nie. W podstawowej wiedzy psychologicznej i pedagogicznej, jezeli ma pan
zamiar na te tematy sie wypowiadac.
>         Nonsensem zas nie jest, ze wiedza psychologiczna to zadna scisla
> nauka i jest oparta na "widzi misie", a nie faktach. Coz poradze, ze mnie

sie
Alez jest oparta na faktach. Prosze nie obnazac az tak bolesnie swojej
ignorancji.
> rczej nie "widzi misie", bo opieram sie na znanych z zycia przykladow,

Wiec chyba malo zycia pan zna.
> im na to pozwala? Tak? Radze poczytac troche o historii nauki, zanim
> zacznie sie pan rozpisywac o psychologi jakoby byla nauka scisla.

Nie twierdze, ze psychologia w calej pelni jest nauka scisla. Wiele jeszcze
jest w niej znakow zapytania, brakuje zas metod, by je odslonic. Ale w
bardzo wielu aspektach jest ona juz jednoznaczna i precyzyjna.
> Zas psychika 15-latka podola opanowaniu umiejetnosci inzyniera

A pan znowu swoje...
>         Co do nonsensow to pan zas wypisuje sam nonsensy
> tutaj ponizej twierdzac, ze dorosli ludzie "kostnieja" i nie potrafia
> sie dalej uczyc. Prawda jest, ze czlowiek uczy sie cale swoje
> zycie i przestaje tylko wraz ze swoja smiercia.

Prosze pouczyc sie troche psychologii, albo zajac sie innymi tematami.
> >Sztuka w Rzymie nie byla traktowana gorzej niz u barbarzyncow - moze
nawet
> >lepiej. A jesli juz jestesmy w tym rejonie, to jednym z najwybitniejszych
> >umyslow byl nie kto inny, jak genialny artysta - Leonardo. Wspominal pan
o
> >pomyslach Verne'a - on tez nie byl inzynierem, tylko arysta.
>         Czyli mozna stwierdzic z mojego punktu widzenia, ze im wiecej
> inzynierow /ludzi cywilizowanych/ w kraju to tymze wiekszy dobrobyt
> w tym kraju i tym lepsze artycyzmy i bardziej wybitni pasozyci

A moze odwrotnie? Im wiecej artystow, tym wyzsza kultura - rowniez
umyslowa - a co za tym idzie i wiecej ludzi wyksztalconych.
>         To bierzaca interpretacja wynikajaca z pustek w kasie panstwa
> uzywajacego systemu ogolnego ksztalcenia. To moze byc zaskarzone
> do Trybunalu Konstytucyjego wie pan... Konstytucja nie moze zmuszac
> ludzi slepych by mieli wzrok snajpera.

A pan chce zmuszac debila, by zostal inzynierem...
>         Albo jeszcze lepiej powiedziawszy: Dzisiejsi noblisci
> to ludzie o "skotnialych umyslach", ktorzy wiedzy dluzej
> nie chlona... Najwyrazniej wiecej takich nam w Polsce
> potrzeba... Niechlonnych wiedzy Noblistow i inzynierow 15 latkow.

Oni dostali nagrody nie za to, ze lepiej niz inni sie uczyli, ale ze lepiej
wykorzystali wiedze. Poza tym ja nie pisalem o skostnieniu umyslu,
rozumianym przez pana, jako jakies otepienie. Jest faktem oczywistym i
niepodwazalnym, ze chlonnosc umyslu, czyli zdolnosc przyswajania informacji
maleje wraz ze wzrostem zawartych w nim juz informacji. Wynika to z samego
przebiegu procesow uczenia sie i zapamietywania. A jak juz jestesmy przy
nagrodach Nobla: wiekszosc nagrod przyznana zostala za dokonania, ktorych
autorami byli ludzie mlodzi. Einstein, Dirac, Planck - tworcy podstaw
dzisiejszej nauki - publikowali swe najwieksze prace w mlodym wieku.
>         Po co pamieci IQ ? Wystarczy przeciez zapamietac
> te stronnice w podreczniku na ta klasowke, aby zaliczyc ja na 5+.

Dokladnie. Ale poniewaz zdolnosc obliczeniowa i mozliwosc zapamietywania
ludzkiego mozgu jest ograniczona, wiec musi poslugiwac sie inteligencja.
> >Prosze poczytac jakas literature na temat psychologii uczenia sie. To
dosc
> >dobrze zbadana dziedzina.
>         Ktorego uczenia sie? Jak rozumiem sa dwa glowne sposoby

Tego, ktore wykorzystuje zdolnosci mozgu, a nie pana "widzimisie".
>         Duzo pisaniny niby jest na ten temat, lecz czytanie tej
> babskiej bablaniny o tych filozoficznych gdybaniach o mozgu

Zbyt trudne, zeby zrozumiec?
>         Pewnie dlatego, ze jestem czlowiekiem oczytanym i moze mi
> brak specjalistycznej nauczycielskiej wiedzy co do procesu nauczania,

Nie tylko co do procesu nauczania.
> to jednak zaginam pana znajomoscia w dziedzinach wiedzy o ktorych

W pleceniu bzdur, na pewno.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> To pan na mysli? Czy tez to kto doszedl w USA, ze maja problemy
> edukacyjne w biednych dzelnicach miast, gdzie rzadza gangi i uzywa
> sie


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-02-06 22:56:22
Online
Registered User

Joined: 2006-02-06 22:56:22
In article , "locke" wrote:
>Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
> napisal w wiadomosci
>, ktora czasami udaje sie wypelnic dzieki ofiarom
wypadkow samochodowych z bardzo rzadko spotykanymi
uszkodzeniami mozgu.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >>         Inzynier nie musi zdania skladnie wypowiedziec, poki
>> >> skladnie potrafi przemyslec, zrobic i przeprowadzic projekt.
>> >Po co? Przeciez moze to zrobic komputer.
>>         Komputer jest wspanialym _pomocniczym_ narzedziem.
>> Latwo zastepuje nawet cala bibliteke wiedzy podrecznikowej.
>> Nieprawdaz? Niestety brak mu tego co kazdy czlowiek ma
>> miedzy uszami... czyli mozgu. Pamiec to tylko dobra sprawa
>> dla uczacych sie indukcyjnie. Dedukcja zas nie jest silna
>> strona tego narzedzia. Nieprawdaz?
>Zdolnosc obliczeniowa procesora nawet najtanszego dostepnego na rynku peceta
>znacznie przekracza wydajnosc ludzkiego mozgu. Przewaga mozgu nad maszyna
>jest jego inteligencja, czyli zdolnosc do samoczynnego wartosciowania
>dzialan. W przypadku komputera da sie to znakomicie obejsc szybkoscia i moca
>obliczeniowa - niewazne, ze komputer bedzie zajmowal sie wszystkimi
>zagadnieniami, zamiast wybrac tylko najistotniejsze: jezeli zrobi to
>dostatecznie szybko, to i tak bedzie lepszy od czlowieka.

        Niestety nie wszystkie najistotniejsze kwestie dzialalnosci
czlowieka nie daja sie na razie zautomatyzowac. Co daje sie
latwo automatyzowac to czynnosci powtarzalne, ktore z czasem
nie zmieniaja sie.
>>         Jakos nie zauwazylem, by zatrudniano tych specjalistow
>> w Polsce _po_ szkole podstawowej czy sredniej. A nawet nie
>Po amerykanskich szkolach srednich tez sie ich nie zatrudnia.

        Prawdopodobnie. Ja sie tam nie uczylem. W Szwecji to
juz cos innego, bo sie juz zatrudnia.
>> zauwazylem, by szukano ich wprost z polskich uniwersytetow.
>Z uniwersytetow moze nie. Ale z politechnik - owszem. Znajomy, ktory rok
>temu skonczyl wydzial informatyki na jednej z polskich politechnik po dyplom
>przyjezdzal z Niemiec. A firma, w ktorej pracuje zatrudnila hurtem polowe
>jego grupy.

        A wlasnie pamietam te sprawe pracy dla programistow z
Europy Wschodniej w Niemczech. To byla jakas decyzja
rzadu czy parlamentu Niemiec dotyczaca programistow z
Europy Wschodniej. Cos starsznie sie tam zawzieli na
Hindusow i Turkow.
>> >Mozna smialo postawic zalozenie, ze ilosc Nagrod Nobla jest - moze nie
>> >wprost - ale proporcjonalna do sily gospodarki i nakladow na przemysl.
>Nie
>> >da sie ukryc, ze liderami w noblowskiej statystyce sa panstwa najbardziej
>> >uprzemyslowione.
>>         Uprzemyslowione, czyli takie gdzie widzi sie ksztalcenie
>> inzynierow za wazniejsze od ksztalcenia artystow. To znaczy im
>W przemysle - wbrew pozorom - az tak wielu inzynierow nie potrzeba. Znacznie
>wiecej potrzeba robotnikow.

        Nie robotnikow, lecz parku maszynowego. W nowoczesnych
krajach o ktorych rozmawiamy nie zatrudnia sie zadnych hord
robotnikow, co tak zwanych operatorow maszyn i komputerow.
Zas tacy musza sie troche lepiej od robotnika na rzeczy znac,
bo sami musza na miejscu szybko naprawy przeprowadzac, by
produkcja nie byla za dlugo przerywana.
        Czasy robotnikow to przeszlosc... wymarli na zachodzie
wraz z dinozaurami pare tysiecy lat temu i co mozna po nich
ogladac to europejskie i amerykanskie pustynne przemyslowe
miasta, gdzie przemysl albo:
-sie zautomatyzowal
albo:
-przeniosl sie do Chin, gdzie robotnicy pracuja za 100 zl miesiecznie,
albo jeszcze mniej
        A pan widzi nadal nam tutaj w Polsce produkuje tasmowo
tych debili roboli co za 100 zl miesiecznie w Polsce juz nie chca
pracowac, tylko wolo brak kuroniowke a'la "500 zlotych sie nalezy
czy sie stoi czy sie lezy". I co my mamy z tymi robotnikami
robic? Wysylac ich na kuroniowke, albo moze do Chin? Prosze
natychmiastowo przestac produkowac seryjnie w Polsce te dluzej
juz zbedna sile robocza. Pierwszy krok to likwidacja systemu
edukacji ogolnoksztalcacej i wymiana jego calkowita na system
edukacji indywidualnej i specjalistycznej.
>>         Zas jesli po kursie nauczycielskim licealisci sa w stanie
>> byc nauczycielami w ogolniaku, to czemu nie moga byc rowniez
>Gdzie tacy pracuja? Nauczyciel w szkole dowolnego typu w Polsce musi miec
>wyzsze wyksztalcenie.

        W polskich liceach i polskich szkolach podstawowych... Wszedzie
tam gdzie sie uczylem w Polsce widzialem ich cale stadka...
>>         I winna. Masowa armia moze byc utrzymana obok armi zawodowej.
>> Niegdys wiedza przechodzila z ojca na syna. Dzis niestety po 200 latach
>> pacyfikacji wiedze wojskowa musi dac szkola. Jakiekolwiek inne rozwiazanie
>> tylko uczyni Polske bezbronna, bo cztery dywizje zawodowych zolnierzy to
>> kropla w morzu potrzeb w czasie wojny.
>Lepsza obrona niz militaryzacja spoleczenstwa sa madre uklady
>miedzynarodowe. Gdyby napadla na Polske Rosja lub niemcy, to bez pomocy
>innych panstw, nawet powolanie pod bron wszystkich doroslych (skad tyle
>broni?) nic nam nie da. Przyklad mielismy w 1939 roku, gdy ani polska armia,
>anii ofiarne spoleczenstwo nie potrafilo pokonac najexdxcow bez pomocy
>panstw trzecich.

        Madre uklady miedzynarodowe nie uchronia Polske i nas Polakow
od Hitlerow i innych chcacych zwady. Po wtore tylko debil bedzie rzucal
sie z kloda w reku na ciezki czolg, lecz bez odpowiedniego wyksztalcenia
zdobytego za mlodu w szkole i odpowiedniego wyposazenia lezacego
albo w domu, albo w magazynach po calej Polsce i starczajacego dla
wszytkich to niestety kloda w rece przeciwko 100+ mm pancerza a'la
Kampania Wrzesniowa ponownie bedzie. Wszystko z powodu takich
jednych funkcjonalnych debili, co to juz do jednej Kampanii Wrzesniowej
doprowadzili swoim parlamanternym i dyplomatycznym debilizmem.
Zas jedsli ogolnoksztalcacy system nie edukuje inzynierow, tylko
estetycznych pasozytow to niestety takze ekonomia lezy plackiem.
Wowczas nawet babcine klejnoty nie starcza na wyposazenie
jakiejkolwiek wiekszej sily zbrojnej, gdyz... oprocz pieniedzy i kapitalu
nalezy miec takze: PRZEMYSL i GOSPODARKE.
        A i jeszcze jedna sprawa... Ani Rosjanie, ani Amerykanie, ani
Brytyjczycy, ani Francuzi nie beda umierac za Polaka... Skonczy sie
jak z Kampania Wrzesniowa.
        Taka postawe a'la wrzesien 1939 okreslam krotko: nieodpowiedzialnosc
obywatelska i widze na to tylko jedna rade: odebranie obywatelstwa
ludziom, ktorzy nie sa w stanie spelniac swoich psich obowiazkow
obywatelskich, czy to w edukowaniu mas w naukach scislych, lub
tez w sprawnym rzadzeniu i ustawodastwie prowadzacym ku
odbudowie Polski do tego czym powinna byc juz od 1918 roku,
czyli Monarchia Konstytucyjna Odrodzona. I prosze nie sadzic,
ze Polska przed 1795 rokiem byla krajem cierpiacym artystow,
bezrobocie i biede... To byly Niemcy. Taki jeden kraj za zachodnia
granica RP 1.
>>         To, ze niektorzy wolno mysla nie oznacza, ze musza myslec zle.
>Pisze pan o "funkcjonalnym debilu z zanizonym IQ". Osoba taka nie mysli
>wolno - ona mysli xle. U takiej osoby procesy myslowe funkcjonuja wadliwie,
>uposledzona jest pamiec i kojarzenie faktow.

        Fukcjonalny debil moze miec IQ geniusza i myslec tak szybko jak
komputer kalkuje... To nie zmieni sprawy, ze jest nadal fuckjonalnym
debilem i mysli zle. Zas niskie IQ nie oznacza debilizmu tylko ograniczenie
umyslowe w szybkosci tego myslenia.
>> Jesli zas ktos nie uzywa naukowej logiki w ogolnym ksztalceniu w Polsce
>Wlasnie naukowa logika nakazuje uczyc osoby z obnizonym IQ inaczej niz tych
>z normalnym.

        Ciekawa sprawa, ze jest to jeden z obowiazkowych kursow dla
ludzi przygotowujacych sie do zdawania egzaminow na wyzszych
uczelniach i jak sie nie myle jest to kurs polaczony z pewna wiedza
o historii nauki jak i etyce naukowej. Pan zas najwyrazniej ominal
ten kurs przygotowujacy do pisania pracy... lub tez nie mial powodu
go brac podczas swoich studiow.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >Skad wie, co lubi, jesli nie ma z tym kontaktu?
>>         A musi miec kntakt? Jesli nigdy w zyciu nie mial z tym


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-02-07 00:09:45
Online
Registered User

Joined: 2006-02-07 00:09:45
Uzytkownik "pan Piotr Glownia"
napisal w wiadomosci
a...
Oczywiscie przez to ona sie plaska nie zrobi.
> >Nie twierdze, ze psychologia w calej pelni jest nauka scisla. Wiele
jeszcze
> >jest w niej znakow zapytania, brakuje zas metod, by je odslonic. Ale w
> >bardzo wielu aspektach jest ona juz jednoznaczna i precyzyjna.
>         Jesli w nauce jak psychologia jest pare kierunkow, ktore
> w rozne sposoby interpretuja te same fakty to jest faktycznie
> kwestia o nauke, ktora raczej w zaden sposob nie jest scisla,
> co raczej "widzi misie".

Podobnie jest w fizyce. Czy fakt, ze podstawowa strukture materii wyjasniaja
rozne - czesto wykluczajace sie - hipotezy oznacza, ze fizyka nie jest nauka
scisla?
> >> Zas psychika 15-latka podola opanowaniu umiejetnosci inzyniera
> >A pan znowu swoje...
>         Jesli malpa potrafi jezdzic samochodem to uwaza, pan

Widzial pan te malpe?
> >>         Co do nonsensow to pan zas wypisuje sam nonsensy
> >> tutaj ponizej twierdzac, ze dorosli ludzie "kostnieja" i nie potrafia
> >> sie dalej uczyc. Prawda jest, ze czlowiek uczy sie cale swoje
> >> zycie i przestaje tylko wraz ze swoja smiercia.
> >Prosze pouczyc sie troche psychologii, albo zajac sie innymi tematami.
>         Znowu jakas nie umotywowana wypowiedz... Brak panu

Motywacja dla mojej wypowiedzi jest powtarzanie przez pana - przepraszam za
okreslenie - glupot. W kazdej wypowiedzi ujawnia pan swoja kompletna
ignorancje w tej dziedzinie.
> wiadomosci przedmiotu, by sie moc merytorycznie wypowiedziec?

Nie raz odpowiadalem merytorycznie - nie moja wina, ze nie zrozumial pan
odpowiedzi.
> >A moze odwrotnie? Im wiecej artystow, tym wyzsza kultura - rowniez
> >umyslowa - a co za tym idzie i wiecej ludzi wyksztalconych.
>         Wyksztalconych w czym dokladnie, bo na pewno ani dobrobytu
> nie ma, ani nazbyt wielu inzynierow takze. Rzezbiarz mostu nie zbuduje,

Ale kultura powoduje, ze umysly ludzkie sa bardziej otwarte. A przez to
chetniej ucza sie i nauk scislych. Wystarczy przypomniec sobie, w jakiej
grupie spolecznej narodzila sie inteligencja - rowniez techniczna. Nie bylo
to chlopstwo czy plebs miejski - co oczywiste, bo ci nawet czyac nie
potrafili, ale nie byla to tez burzuazja, ktora posiadala jakas tam wiedze,
ale oglade - juz mniejsza. Inteligencja zas narodzila sie wsrod
arystokracji - jedynej z grup spolecznych, ktora niejako z definicji
zajmowala sie przede wszystkim kultywowaniem kultury.
>         Jesli ludzie ucza sie ogolnoksztalcacych bzdetow to co sie dziwic,
> ze maja problemy zwaizane ze skostnieniem umyslu. Poki zas informacja

Ja nie mam. A jezeli pan ma taki problem, to juz trudno...
> >>         Po co pamieci IQ ? Wystarczy przeciez zapamietac
> >> te stronnice w podreczniku na ta klasowke, aby zaliczyc ja na 5+.
> >Dokladnie. Ale poniewaz zdolnosc obliczeniowa i mozliwosc zapamietywania
> >ludzkiego mozgu jest ograniczona, wiec musi poslugiwac sie inteligencja.
>         Chyba, ze ma sie pamiec fotograficzna... Zas zawalenie mozgu
detalem
> nie zdaje egzaminu na wydobycie IQ. Gdyby zdawalo to by te testy na IQ
> nie zajmowaly sie kwestiami typu "jak bys ten problemik rozwiazal".
> Nieprawdaz?

Zbytnio ubrazawia pan inteligencje. W przypadku czlowieka poslugiwanie sie
nia jest koniecznoscia - bo dzieki niej mozg ludzki moze rozwiazywac
problemy. Ale gdyby zastapic czlowieka komputerem, to wystarczy mu
szybkosc - inteligencji nie bedzie potrzebowal.
> >>         Duzo pisaniny niby jest na ten temat, lecz czytanie tej
> >> babskiej bablaniny o tych filozoficznych gdybaniach o mozgu
> >Zbyt trudne, zeby zrozumiec?
>         Raczej za debilnie nie na poziomie, gdyz za malo konkretu by
> moc skonsktruowac AI o ludzkim IQ w oparciu o te wypociny.

Po co panu to AI? Komputery doskonale sobie bez niego radza. Pisale juz
panu, ze AI potrzebna jest, zeby maly komputer mogl zastapic w dzialaniu
ogromny superkomputer. Ale przeciez mozna zbudowac superkomputer, wiec AI az
tak niezbedna nie jest.
> >> To pan na mysli? Czy tez to kto doszedl w USA, ze maja problemy
> >> edukacyjne w biednych dzelnicach miast, gdzie rzadza gangi i uzywa
> >> sie narkotykow?
> >Czy gangi i narkotyki to wina szkoly?
>         Tak. W pelni. Ani rodzice, ani dzieci nie sa odpowiedzialni za
gangi
> i narkotyki. To szkola, ktora ma efekt sybiryjskiego lagru w polaczeniu z
> takim miejscem, gdzie pchly i wszy latwo sie roznosza po ludziach...

Ma pan jakas fobie szkolna? Za duzo zlych ocen? A moze jakies powtarzanie
klasy bylo i pozostalo odczucie, ze szkola i nauczyciele uwzieli sie na
pana? Trzeba sie bylo dobrze uczyc, to teraz i wstretu do szkoly by nie
bylo, a i ksiazke z psychologii daloby sie przeczytac i zrozumiec.
>         A od kiedy to ludzie bez honoru uwazaja, ze maja byc
> traktowani jako tacy rowni i godni? Jak ktos da slowo honoru
> to na pewno je dotrzyma, albo zginie. Prosze nie zapomniac,
> ze wyszantazowane, czy wymuszone podpisy nie nosza
> nawet wartosci prawnej wsrod ludzi honoru i beda jedynie
> wymuszane pod przymusem nozy mafijnych bandytow, lub palek
> policji pod okiem komornika.

Ktos go zmuszal do brania kredytu? Nie osmieszaj sie pan - i tak juz dosc
smiesznie pan wygladasz.
> >To banki dawaly Lepperowi darowizny? Umowa chyba inaczej byla
sformulowana.
>         Banki zeruja szukajac klientow, ktorym moga wepchnac pozyczke.

A glupi klient daje sie nabrac. Owszem, znam ten mechanizm. Ale to tylko xle
swiadczy o Lepperze. Jesli byl na tyle naiwny, ze dal sie naciagnac bankowi
na wziecie kredytu, to jak moze uwazac, ze jest w stanie rzadzic panstwem?
Czlowiek, ktorego przerobil byle bankowy urzedniczyna jest teraz
wicemarszalkiem Sejmu, a w perspektywie marzy mu sie teka w rzadzie.
>         Uwaza pan umowe miedzy zlodziejem, a czlowiekiem honoru
> za godna honorowania?

Czlowiek inteligentny nie dalby sie naciagnac. Nikt go do wziecia kredytu
nie zmuszal. W Polsce jest wiele osob, ktore albo w ogole nie biora
kredytow, albo biora je w taki sposob, ze moga splacic.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >> >"Kurlandzka szlachta"... pamieta


... wiecej »





Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: pres,[he,Pawel W.,Wojciech G,Tomasz Janiszewski, prezenty and 4 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie