> Uzytkownik "Marek N." napisal w wiadomosci
> >czegos nie rozumiem
> >UE mozna wiele zarzucac ale wymagania, ktore raczyles wyzej przytoczyc
> >powinnny byc spelniane przez kazde panstwo, ktore dba o swoich obywateli
> >oraz ich zdrowie
> Oczywiscie. A najlepiej byloby, gdybysmy sobie w Konstytucji wpisali, ze
> "III RP gwarantuje kazdemu obywatelowi, ze bedzie zdrowy, piekny i
bogaty".
> Wtedy z cala pewnoscia wlasnie tak by u nas bylo. No nie?
Nie dostrzegasz pewnej roznicy w realnosci?
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >rozumiem, ze Twoje poglady wynikaja z faktu iz jestes pracodawca i krew
cie
> >zalewa, gdy masz kupic rekawice ochronne dla twojego pracownika co by
sobie
> >rak nie poparzyl kwasem solnym - taniej bedzie dla Ciebie i Twojej firmy
> >ograniczyc takie wydatki a leczeniem niech sie zajmie panstwo (albo i nie
> >jesli go nie stac, bo podatki tez warto uciac)
> To nie za wiele rozumiesz.
> To nie jest tylko moj prywatny poglad - bo poglad ten podzielaja (o
dziwo!)
> takze ci, ktorzy nas do tej Unii ciagna. Pozwole sobie na jeszcze jeden
> cytat:
> ---------------------------------------------------------------
> Jesienia zeszlego roku rzad zamierzal przyjac wszystkie te zobowiazania w
> ciagu trzech lat, jakie dziela Polske od spodziewanego terminu czlonkostwa
w
> UE. Zgodzil sie jednak z argumentem przedsiebiorcow, ze byloby to zbyt
> kosztowne. Samo przyjecie przepisow o ograniczeniu przenoszenia ciezarow
> rownaloby sie dla polskich firm inwestycjom 200 mln euro. Rzadu nie
> przekonaly argumenty Komisji Europejskiej, ze co roku w wyniku zlych
> warunkow pracy (leczenie, renty etc.) budzet wyplaca 3 mld euro.
> ---------------------------------------------------------------
Sam sie podkladasz.
Po pierwsze, 200 mln euro inwestycji w skali Polski to pikus.
Po drugie, budzet traci 15x tyle, wiec moze nawet wybulic na ulgi podatkowe
za te inwestycje.
Po trzecie, AFAIR te przepisy sa. To co, firmy ich nie przestrzegaja, czy
jak?
Po czwarte, wiesz, ile bedzie inwestowane w ochrone srodowiska w okresie
przejsciowym? Kilkanascie mld euro. I co przy tym znaczy 200 mln?
> Rozumiem, ze Ty o finansach publicznych wiesz cos wiecej, niz tzw.
eksperci
> rzadowi? Ty, ALALALAMO - masz "nastepce i dziedzica". :)))
Tzw. eksperci rzadowi, to nie umieja nawet pisac umow na realizacje
kontraktow finansowanych z unijnych programow pomocowych.
> A _sa_ takie same?
Sprawdx sobie, jak nie wierzysz.
> Jasne. A wiec zdajac sobie sprawe z bezrobocia, popierasz wprowadzenie
> przepisow, ktore w efekcie spowoduja likwidacje kolejnych miejsc pracy? Bo
> zaden frajer nie bedzie inwestowal pieniedzy po to, zeby doplacac do
> interesu.
> Ciekawa "logika"...
Ciekawe. Widziales Ty kiedys na wlasne oczy analize oplacalnosci
przedsiewziecia? Biznesplan? Due dilligence? Wycene?
> No, tak, tak - duzo wody w Mississipi uplynelo...
o wlasnie. Wiele sie zmienilo uwarunkowan.
> >po za tym Bush senior rozne glupoty wygadywal
a junior jeszcze wieksze :>
> >i nie oznaczo to ze jego syn bedzie slowa ojca honorowal
> No pewnie. Kazdy amerykanski prezydent moze sie wypiac na jakikolwiek
> dokument podpisany przez poprzednika, argumentujac: "to nie ja - to
kolega".
> Dobre :)))
Czy Bush senior zaprosil nas na pismie?
> >to co wg Ciebie jest uzasadnieniem?
> >zniesienie barier celnych, ujednolicenie przepisow, norm, wprowadzenie
> >jednej waluty obniza koszty prowadzenia dzialalnosci gospodarczej - masz
w
> >ten sposob takze dostep do rynku liczacego nie 40 mln ludzi ale kilkaset
> >mln, bez skomplikowanych procedur eksportowych i kosztow z tym zwiazanych
> >(np. takich jak atesty, odmienne normy, itp)
> Te nonsensy powyzej swiadcza dobitnie o tym, ze w ogole nie masz pojecia,
> o czym piszesz. Jaki znowu "dostep do rynku", skoro trwaja - i przybieraja
> bardzo niekorzystny obrot - rozmowy o "okresach przejsciowych", zapewne o
> sprawie VAT-u w budownictwie nie slyszales w ogole (i o jego
> konsekwencjach), o problemach z dostepem na rynek UE naszych produktow
> rolnych, stali itp. itd. - mozna tak jeszcze dlugo.
Okresy przejsciowe dotycza spraw szczegolnych. Ujednolicanie przepisow i
norm staje sie faktem. Ulatwia to ogromnie obrot towarowy.
> Wydaje Ci sie, ze akces do UE daje nam nieskrepowany dostep do owego
> "kilkusetmilionowego rynku? To masz racje. Masz racje, ze Ci sie wydaje.
Dostep podlegajacy znacznie mniejszym restrykcjom. Popatrz, jaka jest
roznica w hadlu wewnatrz UE oraz UE z zewn. partnerami.
> >oczywiscie, ale ze wzgledow geograficznych nigdy nie da sie osiagnac tej
> >skali wymiany gospodarczej co z sasiadem zza miedzy (inne warunki
> >gospodarcze sa zblizone) ze wzgledu na wysokie koszty transportu towarow
i
> >ludzi
> Skoro sasiad zza miedzy nie wyraza ochoty na powiekszenie wymiany, to
trzeba
> szukac partnerow dalej. A odleglosc nie stanowi zadnego problemu - inaczej
> skad wzielyby sie na naszym rynku towary z Chin, Tajwanu, Korei, Australii
> czy skad tam jeszcze.
Udowodnij, ze nie ma ochoty na powiekszenie wymiany.
Towary byly by tansze, gdyby nie koszty transportu.
> >istnieje kolego kwestia kosztow i czasu takiego transportu - w
decydujacym
> >stopniu wplywa to na konkurencyjnosc naszych towarow
> W sporym, ale nie w decydujacym. Poza tym nie chodzi tylko o sprzedaz
> towarow na rynkach NAFTA czy EU
To do czego sprowadzaja sie te dwie organizacje?
Don Peppone